Osoby, które przekazały książki.

wtorek, 15 listopada 2011

Zakład o miłość- recenzja

Wczoraj miałam cudowny dzień! Dotarła do mnie książka pani Agnieszki Lingas - Łoniewskiej pt. Zakład o miłość, z miła dedykacją dla czytelników z mojej biblioteki. Byłam w pracy i po prostu nie mogłam się oprzeć pokusie, żeby przeczytać chociaż kilka stron....
Na szczęście w bibliotece miałam dwie miłe studentki na praktyce, które z radością przejęły wszystki moje obowiązki, a ja mogłam się oddać rozpuście :)

Książka "Zakład o miłość" to opowieść o tym, jak nigdy nie można być pewnym swojego własnego serca i rozumu! Czasami jedna chwila, jakiś nieokreślony impuls powoduje, że wszystko co do tej pory było dla nas ważne traci swoją wartość, na rzecz czegoś nowego, nieznanego...

Główna bohaterka, Sylwia właśnie szykuje się do hucznego ślubu, dokładnie zaplanowanego zgodnie z rodzinną tradycją. Przyjaciółki trochę na siłę wyciągają ją do klubu na wieczór panieński, w czasie którego odmienia się nie tylko jej życie, ale także tych, którzy są z nią blisko związani.

Fabuła powieści jest dla osób czytających dużo dość łatwa do przewidzenia. Przystojny Cichy, ze skomplikowaną przeszłością, zakłada się z kolegami, że uwiedzie Sylwię, po czym wpada we własną pułapkę. Potrafimy odgadnąć, że oczywiście nieświadoma niczego kobieta dowie się o zakładzie w najmniej odpowiednim momencie i że tajemnice z przeszłości rozwiążą się tak jak podejrzewamy.

Ale to w niczym nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, czekamy na następną stronę z taką niecierpliwością jak w jakiejś powieści akcji! To jest właśnie magia słów! Po prostu nie możemy przerwać w żadnym momencie, ani na końcu rozdziału ani po pięciu rozdziałach, musimy doczytać do końca. A tam czeka na nas niespodzianka... Mnie zakończenie  ogromnie rozczuliło, tego jednego nie przewidziałam :)

Bardzo podobał mi się wątek dotyczący historii rodzinnej Cichego, odkrywam rozmawiając z uczniami, że coraz więcej jest takich rodzin, które nie potrafią sobie wybaczać, a przede wszystkim rozmawiać o swoich problemach.

Książka jest lekko, prosto napisana, z ogromną mądrością i zrozumieniem dla ludzkich błędów, z przesłaniem o przebaczaniu. Dla mnie idealna powieść na każdą porę roku i dla każdej czytelniczki, chociaż i wrażliwi mężczyźni mogliby się z nią zaprzyjaźnić!

Dobrze, że moje dzieci nie miały na dzisiaj żadnych trudnych zadań do odrobienia, bo mama była całe popołudnie we Wrocławiu (tam rozgrywa się akcja książki) i trzymała kciuki za Sylwię!

Pani Agnieszko, proszę szybko wydać następną powieść, bo zaczynam się uzależniać od Pani książek!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz