Okropna, po prostu koszmarna jest rzeczywistość przedstawiona przez Huberta Hurbańskiego w książce "PRacownik" wydanej przez Wydawnictwo Promocyjne "Albatros". Jeżeli chociaż niewielki procent z opisanej historii jest prawdziwy, to właśnie obudziłam się z pięknego snu!
Młody człowiek, który już na początku swojej kariery zawodowej trafia do takiej pracy, gdzie nie ma żadnego komfortu psychicznego, rzetelnego wynagrodzenia za pracę, pozytywnej motywacji, wsparcia prawdziwych autorytetów i zwykłej ludzkiej życzliwości to dla mnie jak scena z najgorszego thrillera.
Wydaje mi się, że ta książka to nie jedna z kolejnych, którą się czyta i stawia na półce, ale książka- przesłanie, dla mnie szok i zmuszenie do weryfikacji wielu pomysłów na pracę dla moich dzieci. I wiecie co, pomysł mamy głównego bohatera, aby zostawić wszystko i zostać fryzjerem coraz bardziej mi się podoba :)
Książkę czyta się bardzo dobrze, szybko. Człowiek zaczyna utożsamiać się z głównym bohaterem i trzymać za Niego kciuki, żeby się wyrwał z tego środowiska zanim stanie się zgorzkniałym alkoholikiem. Wiele zilustrowanych tam sytuacji przeraża, mnie może najbardziej szczucie ludzi przeciwko sobie ale też wiele innych. Opis wyjazdu integracyjno-szkoleniowego, na którym głównym punktem programu jest orgia i picie do upadłego nie szokowałby mnie tak bardzo, gdyby nie pojawiło się podejrzenie, że to nie fikcja literacka.
Zachęcam do przeczytania tej ksiązki wszystkich, którzy swoje plany życiowe wiążą z szeroko pojmowanym PR-em, marketingiem i reklamą. Ja mam zamiar dać ją wszystkim maturzystom "ku przestrodze".
Największym plusem dla mnie było to, że po raz kolejny odkryłam jaką cudowną rzeczą jest wykonywać zawodowo prace, która się naprawdę kocha i która daje Ci wiele osobistej satysfakcji!

Wyjazdy integracyjne tak właśnie wyglądają w ogromnej większości...
OdpowiedzUsuńTeż bym chciała wykonywać taką pracę, jak Ty :)
Tak, moja praca jest cudowna! Mam nadzieję, że chociaż te integracyjne wyjazdy młodzieży są inne...
OdpowiedzUsuń