Postanowiłam podzielić się z innymi moimi wrażeniami po przeczytaniu
debiutanckiej powieści Anny Górskiej „Nie zapomnę …” wydanej w 2010
roku przez wydawnictwo Radwan. Uwielbiam grube książki więc objętość
(488 stron) mnie ucieszyła. Usiadłam z postanowieniem poświęcenia na
„wstępne rozeznanie” tematu kilku minut i … tak zleciało kilka godzin.
Prosta historia Ani i Michała wciągnęła mnie bardzo, miejscami
śmieszyła, miejscami denerwowała i złościła. Czyli książka spełniła moje
pierwsze oczekiwanie- wzbudziła emocje.
Wydaje mi się, że wszystkie postacie są w tej książce czarno-białe,
nawet Michał, który z początku jest przedstawiany jako rozpieszczony
synalek bogatych rodziców, po kilku dniach staje się niemal ideałem
poświęcającym mnóstwo czasu dzieciom w hospicjum. Trochę mnie to
zniechęcało, że i rodzice Ani i wszyscy napotkani przez nią ludzie byli
tacy wspaniali. Siedemnastolatka zachodzi w ciążę i wszyscy przyjmują to
z takim spokojem i radością, nawet nowa szkoła- plastyk przyjęła ją z
otwartymi ramionami- a to już zupełnie nie ma potwierdzenia w naszej
rzeczywistości. Taka historia, z happy endem, musi się podobać wszystkim
nastolatkom: piękna miłość od pierwszego wejrzenia, troskliwy chłopak,
wydający na własny koszt wiersze ukochanej, urządzający dla niej
przyjęcie urodzinowe z niespodzianką, a właściwie wieloma
niespodziankami, tolerancyjni rodzice… Oczywiście jest też dramat na
skutek intrygi i powrót miłości po latach!
Książka „Nie zapomnę…” z pewnością ma w sobie coś ciepłego i dającego
nadzieję w dzisiejszym świecie, jej rola pedagogiczna jest ogromna-
młodzi ludzie troszczący się o chore dzieci, piszący wiersze, dbający o
innych to wartości, które trzeba pielęgnować i cieszę się, że zajmują
one sporo miejsca w powieści. Ale dla mnie największym mankamentem tej
książki są niedociągnięcia językowe i błędy, typu:
„Do hospicjum mogli chodzić jedynie w sobotę. Na tygodniu mieli tyle obowiązków, że już nie dawali rady” (str. 161)
Ci, którzy lubią książki, które szybko się czyta, relaksują i nie
wymagają zaangażowania umysłu- będą zadowoleni sięgając do powieści Anny
Górskiej, ja oceniam ją na 4 w 6 stopniowej skali.
Tę książkę dostałam od serwisu nakanapie.pl


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz